poniedziałek, 13 sierpnia 2012

[7] - I know it's hard to remember..


Obudziłam się, zupełnie nie pamiętając wczorajszego dnia. Nie wiem tylko jakim cudem w moim łóżku spał Alex, miał na twarzy ślady bójki. 
Ah tak! Już pamiętam..ktoś go pobił. Ale nie pamiętam co było potem. Do momentu kiedy chłopak powiedział że miałam być nago, przewrócił mnie na plecy, d o b i e r a j ą c 
 s i ę  do  m n i e , pamiętam, tylko kurwa co było dalej, uległam? 
- Dzień Dobry, NajpiękniejszaIstotoZiemskaOimieniuJADE, już nie śpisz? - Powiedział nastolatek całując mnie w czoło. Jednocześnie tym samym wyrywając mnie z rozmyślań. 
- Witaj, Alex mam takie niedyskterne pytanie. Czy my wczoraj...
- Taaaak? - Ponaglał mnie chłopak.
- No wiesz..SPALIŚMY ZE SOBĄ? - Odpowiedziałam najszybciej jak potrafiłam.
Alex tylko przygryzł dolną wargę szeroko się uśmiechając.
- Aleeex, Tak czy Nie? - Ponagliłam go, desperackim głosem.
Brunet odwrócił się w moją stronę, chwycił mnie za ręce, po chwili mocno mnie przytulił i zapytał :
- A chciałaś tego?
- No wiesz, ja.. może tak, może nie, nie wiem..chyba nie jestem jeszcze gotowa. - wyszeptałam już niemalże płacząc.
- Csiii - uspokajał mnie głaszcząc moje włosy. - Nie skarbie, nie spaliśmy ze sobą.
Ulżyło mi, wypuściłam głośno powietrze z płuc. Patrząc na chłopaka, pocałowałam go i mocno przytuliłam.
- Dziękuję, że nie dopuściłeś do tego, bym się zeszmaciła w tak młodym wieku, jesteś Aniołem zesłanym mi z niebios. - wyszeptałam płacząc.
Chłopak otarł łzę kciukiem, ucałował moje usta i mocno przytulił.
- Mam coś dla ciebie kochanie. - powiedział sięgając ręką do toreb z wczorajszych zakupów. 
- Zamknij oczy. - dodał. - Otwórz. Brunet podał mi pudełeczko z "Yes'a" A w środku były dwie sznurowane bransoletki ze złotym kółeczkiem w którym wyryte było "AJ,FY,FT,FL.<3" - Alex i Jade, Forever Young, Forever together, Forever LOVE .
- Awh Alex, to jest piękne, ale nie musiałeś, no co ty żartowałam tak się tylko mówi. Jezuuuu Dziękuję ci Słońce moje najdroższe ! - Mówiłam jak opentana.
- Przestań pierdolić i zakładaj. - Brunet zapiął mi bransoletkę na nadgarstku, a następnie sobie.  Pocałowałam go w usta i pomogłam wstać z łóżka, znowu był w samych boxerkach.
- Nieee! - krzyknęłam.
- Co? - zapytał.
- Ty chcesz mnie zabić, od widoku tego "PYTONA" ? - Zapytałam wskazując ręką na jego bieliznę.
Alex się zaśmiał i obiął mnie w pasie przyciągając do siebie. Wyrwałam się i zaczęłam spierdalać po całym mieszkaniu, natomiast nastolatek mnie gonił. Nadrobił trochę kilometrów i dopadł mnie przy kanapie, rzucił się na mnie przygniatając mnie do wypchanej tkaniny. Zagroziłam mu, że zacznę jęczeć jebyśmy się ruchali drzeć się " Ahh, Alex.. mmm Mocnieeej" jeśli mnie nie puści. Więc uległ, bo stwierdził, że źle by wypadł z punktu widzenia sąsiadów. Wskoczyłam do kuchni, przygotowałam jakieś śniadanie i podałam mu do stołu. Zjadł, poszedł się ubrać w karmelowe rurki, koszulę w czerwonobiałą kratę, białe vansy i snapback chicago Bullsów. Podeszłam do niego rzucając mu się na szyję, pocałowałam go. On uniósł mnie za pośladki i wziął mnie na ręce, zaczął mną kręcić. Wkońcu mi się znudziło, poszłam do łazienki ubierając Bluzę przez głowę szarą z napisem "SWAG" , krótkie spodenki czarne z obdartymi nogawkami, a do tego na nogi wsunęłam czarne kolanówki z kokardką a na wierzch założyłam białe converse. Włosy upięłam w chujowy kok i wyszłam chwytając Alexa za rękę, ciągnąc go w kierunku drzwi. .............
 ________________________________________________________
Hello guys! Może was nie rozpieszczam, ale dodam rozdział proszę, trochę krótki, ale chcę byście pozostali w niepewności, co nasi bohaterowie dalej zrobili, więc dodaję już dziś A teraz idę się przespać bo zmiana stref czasowych o 7 godzin, jest naprawdę wyczerpująca! Właśnie wróciłam do La Vernii, trochę tęskniłam za tym miejscem... NAPRAWDĘ! 
Wyobraźcie sobie, że ja za niecałe 2 tygodnie od dzisiaj zaczynam rok szkolny!
27/08/12 ♥ bluebonnet rd !
+ Pozdrowienia dla Oliwii , autorki bloga o Alison i Justinie, którą spotkałam kiedy miałam przesiadkę na Okęciu, zgadałyśmy się i proszę, wylądowałyśmy razem na frappuccino w Starbucks! Dziękuję Ci kochana, i ani mi się waż, zawieszać bloga!
Luv u guys xx
-Shayne

1 komentarz:

  1. Lubie to <3 No, no, no. Mvhahah, niesamowite. Więcej Biebera, ziom <3

    OdpowiedzUsuń