poniedziałek, 13 sierpnia 2012

[5] Oh wow, but FUCK you!


- Alex, ja cię nie znam prawie. - Powiedziałam odrywając się od pocałunku. 
- Mhrr. - Wymruczał mi do ucha, tak, że przeszły po mnie ciarki. 
Fakt, kiedy był blisko, przytulał mnie całował, czułam się wyjątkowo. Bezpiecznie. 
Zawsze ilekroć tuli mnie do swojego nagiego torsu, moja twarz i całe ciało płoną. 
Jest mi dobrze, kiedy jest tutaj. 
- Przepraszam Jade, nie powinienem. Wygląda jakbym chciał cię wykorzystać. A mimo tego że w chuj mało o tobie wiem, strasznie mnie kręcisz. Pociąga mnie twoja tajemniczość. To, że jesteś taka twarda, doświadczona, wiesz dużo o życiu, a żyjesz w Texasie, w stanie w którym ciężko się żyje, szczególnie samotnej 17-latce. - Powiedział ze skruchą, przytulając mnie do siebie. Leżeliśmy w łóżku, poczułam dumę, z tego jak o mnie mówił.
- Nie Alex, to tak nie wygląda. Widzę jak na mnie patrzysz. Ty widzisz jak ja na ciebie.
Nawet nie wiesz, jak na ciebie lecę, kiedy jesteś bez koszulki, moja mordka płonie. Lub kiedy wychodzisz z łazienki, o nie, wtedy to umieram. - Wyszeptałam mu do ucha. 
Chłopak rozbierał mnie wzrokiem, przygryzając wargę, mierzył mnie z góry do dołu.
Położył dłoń na moim udzie i gładząc je patrzył mi głęboko w oczy. 
- Zależy mi na tobie. - Szepnął, delikatnie całując moją dolną wargę.
- Alex, nie wiem co w tobie jest takiego, że wzięłam cię do mieszkania. Kurwa, nikt mi jeszcze tak nie namieszał w głowie. - mówiłam, krocząc palcami po jego nagim torsie. 
- Nie wiem, co skłoniło cię wogóle do chęci pocieszenia mnie wtedy w parku, nie jestem bożyszczem nastolatek, nie mam kupy hajsu, villi z basenem, nie robię kariery, a taka piękna niewiasta, na mnie leci? Jak to możliwe, że ktoś spodobał się Jade?
- Też nie wiem, jakiś gówniarz zawrócił mi w głowie, jak przejazd Rollercoasterem po ostrym Party, z morzem alkoholu i wiadrem dragów! - Odpowiedziałam ze śmiechem. 
Pocałowałam go najpierw w usta, a potem w nagi tors, lekko się podniosłam i udałam do kuchni po coś do picia, wzięłam dwie puszki jedną z Dr.Pepperem a drugą z Mountain Dew. 
Pochwyciłam jakieś Walkersy i wpadłam do pokoju, kładąc na łóżku wałówkę. Włączyłam mojego Macbooka i odpaliłam film, The Unborn. (horror) .
Alex chwycił jedną ręką Mountain Dew, a drugą obiął mnie, opierając swoją rękę o moje ramię. Podczas seansu przytulałam się do Alexa, jego zapach sprawiał, że umierałam w jego ramionach (Dieeee in your aaaaarms, XD) A zarazem ciepło sprawiało że czułam się bezpiecznie. Okrył swoje nagie nogi kołdrą, leżał w samych bokserkach.
- Aaaa, zaczęłam piszczeć i przytuliłam się mocniej do Alexa.
- Ey mała, ty się ponoć niczego nie boisz.
- Bo tak jest, tylko, że to się dzieje tak nagle, z zaskoczenia, i ta muzyka i ten dziadek z obkręconą głową biegający na czworaka, który ponoć był zparaliżowany. 
- Oh już csiiii! Kochanie. - Mówił z czułością, gładząc moje włosy, pocałował mnie w czubek głowy.
Spojrzałam w górę, patrzył na mnie, świdrującymi oczami. Złożył pocałunek na moim nosie. 
Uśmiechnęłam się, pocałowałam jego rozchylone wargi, Lekko przygryzając własne.
Szeroko się uśmiechnął i pocałował mnie namiętnie, przerzucając mnie tak, że siedział na mnie, opierał się rękami koło moich uszu, jakby robił pompki. Całował zachłannie, ale miękko i delikatnie. Opadł leżąc do mnie bokiem, gładził ręką wewnętrzną i zewnętrzną stronę moich ud. Nie ukrywam podniecało mnie to, dostałam gęsiej skórki. Błądził ręką pod moją koszulką w okolicach zapięcia od stanika. W ostatniej chwili przestał, pocałował mnie i czule przytulił. Odpłynęliśmy........

Obudziłam się w ciuchach z wczoraj, wtulona w Alexa, śpiącego słodko, odkrył się z gorąca. Więc mogłam swobodnie napatrzeć się na coś, czego nie wolno mi było oglądać kiedy patrzył, bo wziąłby mnie za jakąś niewyżytą gwałcicielkę. 
Alex otworzył oczy, musnął lekko moje usta, zauważyłam tatuaż na jego biodrze zaczęłam go dotykać, ciekawił mnie był to japoński napis, jakiś dziwny, oczywiście go nie rozumiałam, a gdy zapytałam o niego Alexa ten ......
______________________________________________________
Rozdział pisany w mojej drodze do Łodzi, miasta w którym mieszkałam. 
Przyleciałam do polski, tak nagle, jakieś 3 dni temu dowiedziałam się od Carmen (Mojej Menegerki) nagrać cover do piosenki Payphone. Może niedługo pojawi się z teledyskiem na YT i wracam do Texasu, chciałam też spotkać się z rodziną, w sumie po to tu jestem. Pierwsza część powstała w samolocie z Texasu do Berlina. 
A druga w samochodzie z Berlina do Łodzi, kiedy Tata jechał po autostradzie A2 
180 km/h i się bulwersował, że bramki na autostradzie i trzeba płacić, a w USA nie. <ok>
Love/ Shay ♥
PS Jak pisałam tą notkę miałam 40% baterii na 44.min
A do Łodzi jeszcze 217 km. . . Luv u Guys!


It's too bad that we had no time to rewind.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz