- Justin! Masz ochotę na homara w masełku? - Krzyczałam do chłopaka z kuchni.
- Kanapki z masłem i pomidorem też by wystarczyły kochanie! - Odpowiedział.
- Chciałam zrobić dla ciebie coś pysznego! - Odburknęłam tonem obrażonego dziecka i zabrałam się za szykowanie smacznej kolacji.
Zrobiłam ulubioną sałatkę Justina - nagle przypomniało mi się że jego ulubiona to grecka.
Potem zabrałam się za szykowanie jednak sushi, rozłożyłam nori na bambusowej macie, nałożyłam ryż przez którego środku rozsmarowałam niewielką ilość wasabi, na środek nałożyłam łososia i kawałek ogórka. Zwinęłam matę i równo pokroiłam Nori z ryżem na małe porcyjki.
Ułożyłam je na kwadratowym talerzyku i położyłam 2 zestawy pałeczek.
Na deser zrobiłam mało pasujący sorbet z liczi i pitahayą.
Do picia standardowo Kamikadze. Rozłożyłam wszystko na stole, zapaliłam świeczki i zawołałam Justina.
Chłopak wyszedł z sypialni ubrany w :
Justin otworzył szeroko oczy na widok kolacji świeczek i mojej sukienki.
Podszedł do mnie objął mnie obiema rękami pocałował mnie czule w usta i powiedział :
- wiesz kochanie że starczyłaby paczka chipsów, cola maraton z Jersey Shore i bliskość twojego ciała?
- A wiesz kochanie że to wszystko jest niezdrowe?
- Twoja bliskość działa na mnie kojąco, więc nie takie niezdrowe. - wyszeptał zalotnie.
- wiesz kochanie że starczyłaby paczka chipsów, cola maraton z Jersey Shore i bliskość twojego ciała?
- A wiesz kochanie że to wszystko jest niezdrowe?
- Twoja bliskość działa na mnie kojąco, więc nie takie niezdrowe. - wyszeptał zalotnie.
- Siadaj i jedz! w tej chwili, już nie słodź! - powiedziałam przerywając te flirty.
usiedliśmy na ziemi i zaczęliśmy konsumpcję Justin pochwalił mnie za pyszną kolację.
Wypiliśmy nasze kamikadze i zabraliśmy się za jedzenie sorbetu, podnosiłam łyżkę z lodami do ust kiedy Justin zaczął temat :
- Jade! Zapytam prosto z mostu! Jesteś w ciąży?
- Jade! Zapytam prosto z mostu! Jesteś w ciąży?
otworzyłam ze zdumienia oczy, łyżka wypadła z mojej dłoni a ja krztusiłam się owocami.
- Skąd ten pomysł Justin? - starałam się uspokoić.
- No, myślałem że spałaś z Alexem. - przyznał smutno.
- Masz mnie za dziwkę? - zapytałam oburzona.
- Absolutnie! Ale wiem że on był dla ciebie bardzo ważny, a chyba jak się kogoś kocha to się z nim... tego.
- Ja go nie kochałam. - Oburzona wstałam od stołu i uciekłam ....











