czwartek, 27 września 2012

[10] - What's wrong, are you.. tired?

Na podłodze leżał nieprzytomny Justin, trzęsłam jego ramionami by się obudził ale na nic mi się to zdało. Chwyciłam szklankę wody ze stołu i chlusnęłam Justinowi w twarz, też nie wiele pomogło. Chciałam dzwonić na pogotowie, ale chłopak powoli otwierał oczy. 
- Justin, żyjesz? - Zapytałam.
- Żyję..- Wybełkotał.
- Co się stało. - Usiadł, a ja pomogłam mu wstać i położyć go na kanapie.
- No szedłem po szklankę wody do kuchni kiedy zrobiło mi się ciemno przed oczami..i tyle pamiętam.
- Już cicho, boli cię coś? - Zapytałam z troską.
- Głowa odrobinę, bo upadłem.
Pobiegłam do kuchni po lód, ale ze mnie pielęgniareczka. Przyłożyłam mu okład do czoła i usiadłam koło niego. Był w samych bokserkach, ale się ze mnie ladacznica zrobiła, takie widoki oglądać?
Chwyciłam za portfel i zbiegłam na dół do naszych Polskich Delikatesów, kupiłam kilka potrzebnych rzeczy i wróciłam do mieszkania. Justin dalej leżał na kanapie ale już ubrany. Wbiegłam do kuchni i zaczęłam robić spaghetti, Justin uważnie mi się przyglądał oglądając na MTV Inną. Kiedy wszedł do kuchni. natychmiast kazałam mu usiąść. 
- Justin, jesteś słaby, usiądź. 
- Ja słaby? Popatrz na ten triceps. - Uśmiechnął się zalotnie, po czym lekko się zachwiał.
- Proszę usiądź. - Uśmiechnęłam się ciepło i pomogłam mu usiąść.
- Posłucham się pani doktor, to co dziś na obiad? - zpaytał.
- Spaghetti, lubisz?
- Kochaaaaam.- Wstał i cmoknął mnie w policzek. Oblałam się rumieńcem
Przy obiedzie wyjaśnił mi, że słabnie dość często, przez to że ma koncerty i się nie wysypia. Bardzo miło mi się z nim rozmawiało, ale przerwał nam dźwięk dzwonka do drzwi. Otworzyłam je i ujrzałam list na ziemi, bez nadawcy. zaczęłam czytać treść:
"Jak minęła wam upojna noc razem? Phahaha, jeszcze pożałuje ten twój chojrak, że żyje. Jak go spotkam, zrobię mu takie paranormal activity na jawie, że zrobi siusiu w swoje gwiazdorskie majteczki. CIAOOO . -A"


_______________________________________
Massive Sorry za nie dodanie rozdziału, jakoś tam szkoła brak czasu, ale koleżanka Tori upominała się o info co tam z Alexem, znaczy no miło się spędziło czas na skate parku, tak Błażej jest polakiem znaczy nie do końca ale ma polskie korzenie, jest gdzieś z jakiegoś Torunia? Ale nie ważne, byłam z Alexem, Taliah, Sarah, Ashley, Mandy, Ines, Lizzy, Benjim, Robertem, Kaylem, Joshem i Jasonem w kinie na Tedzie. Uśmiałam się po pachy, płakałam a wtedy robiliśmy zbiorowego przytulaska. Piliśmy z jednego wielkiego kubka i rozsypywaliśmy popcorn. Ale było fajnie, trzymamy się tą grupą i staram się rozbić te subkultury w naszym High School, żeby nie było podziału na popularsów, kujonów, sportowców itp. żeby każdy był sobą i o dziwo Alex mnie popiera, ale kontynuujmy. Ostatnio nocowałam u Alexa bo moi rodzice wyjechali, no i mieliśmy sleep over, i było super. Rozwalaliśmy M&M'sy nosiłam jego jordany fullcapy i g-shocki i rapowałam, a on mnie nagrywał. Ale była wieś. O 3 nad ranem poszliśmy spać obudziłam go puszczając zwaistun "Jesteś Bogiem" Polski film o paktofonice. On się zerwał i pytał o co chodzi, i czy to jest po rusku, oczywiście nie obyło się bez walki bo mu ciągle przypominam że większość rzeczy mówię lub robię po Polsku. Jakież było moje zdziwienie kiedy zobaczyłam Believe cały album w jego bibliotece iTunes, no moja mina była bezcenna. Powiedział że mam się nie śmiać, a ja rzuciłam mu się na szyję i darłam że jest ideałem. Ahh, Jakoś się składa że właśnie odrabiamy Chemistry i znów jest u mnie, pyta do kogo ja tak piszę. No, nie ważne laseczki macie od niego pozdrowienia. Loovee ♥/ Shay.

niedziela, 23 września 2012

[9] I wouldn't let you go. Stay Classy.

- Justin zostaniesz na noc, teraz się trochę boję! Wiem, że się nie znamy, ale proszę!
- Pragnąłem tego od kiedy cię pierwszy raz zobaczyłem.
- Ha-ha-ha bardzo śmieszne.
- Zostanę. - Powiedział i mnie przytulił.
- A tak właściwie Justin, dlaczego ty tak...mnie broniłeś?
- Bo ... no wiesz? Umm, jesteś może głodna, może gdzieś wyskoczymy?
- Sprytne! Wiesz, ja wolę się nigdzie teraz nie pokazywać, może zamówimy chińszczyznę?
- W porządku!
Justin zamówił jedzenie, a w trakcie czekania na dostawce, opowiadał mi trochę o sobie, dowiedziałam się, że jest piosenkarzem, i to nawet bardzo sławnym, czemu ja go nie znam? dowiedziałam się również, że... um ma siostrę i brata Jazzy i Jaxon'a. Jego ulubiony kolor to fiolet, a ulubione buty to supry ma rozmiar nogi 42,5. W sumie nie muszę tego wiedzieć, ale co mi tam. 
Chłopak był w trakcie opowiadania co przydarzyło mu się na poprzednim koncercie, kiedy zadzwonił dzwonek. Wyjrzałam przez wizjer i zobaczyłam skośnookiego dostawcę, otwierając drzwi wyjmowałam 20$ z tylnej kieszeni spodni. Przywitałam się z nim, odebrałam zamówienie i spytałam ile płacę, on zmieszany życzył smacznego i poszedł. Nie wziął ode mnie pieniędzy. 
- Justin nie wiesz czemu on..?
- Nieeee. - Zaprzeczył, słodko drapiąc się po karku.
- N I G D Y   W I Ę C E J   T E G O   N I E   R Ó B. - Wysyczałam.
- Będę! - Odszczekał chwytając w dłonie pałeczki i kubełek z makaronem.
Poszłam w jego ślady i zaczęłam konsumpcję, nie obyło się bez włączenia MTV i obejrzenia maratonu Jersey Shore, który jak się okazało obydwoje lubiliśmy. 
Było grubo po północy, kiedy oznajmiłam Justinowi, że idę wziąć prysznic. 
Skierowałam się w stronę łazienki by się wykąpać i przebrać w pidżamę, która składała się z Czerwonych dresów Adidasa z białymi paskami oraz czarnego topu Jack'a Daniels'a, wpuszczonego w spodnie. 
Wróciłam z mokrymi włosami do salonu, widząc jak Justin śpi, postanowiłam mu urządzić meeega pobudkę!
Chwyciłam kucyk przemoczonych kłaków i wycisnęłam mu nad twarzą. Chłopak pospiesznie otworzył oczy, usiadł i chwycił mnie za nogi, po czym przerzucił sobie przez ramie i biegał ze mną po mieszkaniu.
- Justinnnn, puuść! - Krzyczałam.
- Nie ma mowy! Coś za coś! - Odpowiedział wkraczając do mojej sypialni, którą oświetlał wyłącznie poblask latarni wpadający przez okno.
- Eyy, gdzie jesteśmy? Co ty chcesz... - Nie dokończyłam bo przerwał mi delikatnie kładąc mnie na łóżko i całując moją wargę. 
- Dobranoc piękna ... - Szepnął i musnął mój policzek, po czym wyszedł z pokoju i pogasił światła. 
Wkurzona jak nigdy, wyszłam z pokoju jak nożownik z zamiarem mordu, szłam do salonu.
- Co to miało kurwa być? - zapytałam.
- Ja przepraszam, nie powinienem...- tłumaczył się.
- No właśnie a teraz choć, do mnie do łóżka, nie będziesz spać na kanapie, jeszcze mnie ktoś przez sen udusi! - Krzyknęłam szarpiąc przystojniaka za nadgarstek.
Justin w odpowiedzi zachichotał i zaniósł mnie na rękach do sypialni, okrył nas kołdrą i w bezpiecznej odległości usnęliśmy.

* Next Morning *
Obudził mnie ruchany pies, szpic mojej sąsiadki, drący japę przed blokiem. Justin wtulony w moje plecy nawet nie drgnął, widocznie jest przyzwyczajony do tego typu hałasów. 
Właściwie czemu on mnie przytula? Odwróciłam się by spojrzeć na jego twarz, był taki seksowny i słodki w jednym. Dałam mu tylko buziaka w policzek i cicho wstałam z miejsca mojego spoczynku.
Skierowałam swoje kroki do łazienki, by wziąć szybki prysznic i ubrać się. Dziś stanęło na tym:
Kiedy wyszłam z łazienki zastałam ......
___________________________________________

Hey every1 ♥
Jestem już po pierwszych 3 tygodniach szkoły i jest fantastycznie. 
Dobrze, że poznałam Alexa i dziewczyny, bo chyba bym sobie w tej dziczy nie poradziła.
Kocham moich rodziców, którzy z okazji premiery Romea i Julii w naszej szkole w której grałam główną rolę, kupili mi iPhone'a 5 ! W kolorze białym, kocham go i wcale nie jest taki zły jak o nim mówią. Lovja Parents. <33
- So, dodaje rozdział i zmykam bo Alex po mnie przyszedł idę z nim na skate park, chce mnie przedstawić swoim kolegom, ale nie z naszej szkoły. Jeden ma na imię Blazej (Błażej) może ma coś wspólnego z Polską, dam wam znać. + Przepraszam za nie dodanie rozdziału, a teraz przepraszam bo Alex nade mną płacze, że nic nie rozumie i widzi tylko swoje imię. *.* Seeya.