- Justin zostaniesz na noc, teraz się trochę boję! Wiem, że się nie znamy, ale proszę!
- Pragnąłem tego od kiedy cię pierwszy raz zobaczyłem.
- Ha-ha-ha bardzo śmieszne.
- Zostanę. - Powiedział i mnie przytulił.
- A tak właściwie Justin, dlaczego ty tak...mnie broniłeś?
- Bo ... no wiesz? Umm, jesteś może głodna, może gdzieś wyskoczymy?
- Sprytne! Wiesz, ja wolę się nigdzie teraz nie pokazywać, może zamówimy chińszczyznę?
- W porządku!
Justin zamówił jedzenie, a w trakcie czekania na dostawce, opowiadał mi trochę o sobie, dowiedziałam się, że jest piosenkarzem, i to nawet bardzo sławnym, czemu ja go nie znam? dowiedziałam się również, że... um ma siostrę i brata Jazzy i Jaxon'a. Jego ulubiony kolor to fiolet, a ulubione buty to supry ma rozmiar nogi 42,5. W sumie nie muszę tego wiedzieć, ale co mi tam.
Chłopak był w trakcie opowiadania co przydarzyło mu się na poprzednim koncercie, kiedy zadzwonił dzwonek. Wyjrzałam przez wizjer i zobaczyłam skośnookiego dostawcę, otwierając drzwi wyjmowałam 20$ z tylnej kieszeni spodni. Przywitałam się z nim, odebrałam zamówienie i spytałam ile płacę, on zmieszany życzył smacznego i poszedł. Nie wziął ode mnie pieniędzy.
- Justin nie wiesz czemu on..?
- Nieeee. - Zaprzeczył, słodko drapiąc się po karku.
- N I G D Y W I Ę C E J T E G O N I E R Ó B. - Wysyczałam.
- Będę! - Odszczekał chwytając w dłonie pałeczki i kubełek z makaronem.
Poszłam w jego ślady i zaczęłam konsumpcję, nie obyło się bez włączenia MTV i obejrzenia maratonu Jersey Shore, który jak się okazało obydwoje lubiliśmy.
Było grubo po północy, kiedy oznajmiłam Justinowi, że idę wziąć prysznic.
Skierowałam się w stronę łazienki by się wykąpać i przebrać w pidżamę, która składała się z Czerwonych dresów Adidasa z białymi paskami oraz czarnego topu Jack'a Daniels'a, wpuszczonego w spodnie.
Wróciłam z mokrymi włosami do salonu, widząc jak Justin śpi, postanowiłam mu urządzić meeega pobudkę!
Chwyciłam kucyk przemoczonych kłaków i wycisnęłam mu nad twarzą. Chłopak pospiesznie otworzył oczy, usiadł i chwycił mnie za nogi, po czym przerzucił sobie przez ramie i biegał ze mną po mieszkaniu.
- Justinnnn, puuść! - Krzyczałam.
- Nie ma mowy! Coś za coś! - Odpowiedział wkraczając do mojej sypialni, którą oświetlał wyłącznie poblask latarni wpadający przez okno.
- Eyy, gdzie jesteśmy? Co ty chcesz... - Nie dokończyłam bo przerwał mi delikatnie kładąc mnie na łóżko i całując moją wargę.
- Dobranoc piękna ... - Szepnął i musnął mój policzek, po czym wyszedł z pokoju i pogasił światła.
Wkurzona jak nigdy, wyszłam z pokoju jak nożownik z zamiarem mordu, szłam do salonu.
- Co to miało kurwa być? - zapytałam.
- Ja przepraszam, nie powinienem...- tłumaczył się.
- No właśnie a teraz choć, do mnie do łóżka, nie będziesz spać na kanapie, jeszcze mnie ktoś przez sen udusi! - Krzyknęłam szarpiąc przystojniaka za nadgarstek.
Justin w odpowiedzi zachichotał i zaniósł mnie na rękach do sypialni, okrył nas kołdrą i w bezpiecznej odległości usnęliśmy.
* Next Morning *
Obudził mnie ruchany pies, szpic mojej sąsiadki, drący japę przed blokiem. Justin wtulony w moje plecy nawet nie drgnął, widocznie jest przyzwyczajony do tego typu hałasów.
Właściwie czemu on mnie przytula? Odwróciłam się by spojrzeć na jego twarz, był taki seksowny i słodki w jednym. Dałam mu tylko buziaka w policzek i cicho wstałam z miejsca mojego spoczynku.
Skierowałam swoje kroki do łazienki, by wziąć szybki prysznic i ubrać się. Dziś stanęło na tym:
Kiedy wyszłam z łazienki zastałam ......
___________________________________________
Hey every1 ♥
Jestem już po pierwszych 3 tygodniach szkoły i jest fantastycznie.
Dobrze, że poznałam Alexa i dziewczyny, bo chyba bym sobie w tej dziczy nie poradziła.
Kocham moich rodziców, którzy z okazji premiery Romea i Julii w naszej szkole w której grałam główną rolę, kupili mi iPhone'a 5 ! W kolorze białym, kocham go i wcale nie jest taki zły jak o nim mówią. Lovja Parents. <33
- So, dodaje rozdział i zmykam bo Alex po mnie przyszedł idę z nim na skate park, chce mnie przedstawić swoim kolegom, ale nie z naszej szkoły. Jeden ma na imię Blazej (Błażej) może ma coś wspólnego z Polską, dam wam znać. + Przepraszam za nie dodanie rozdziału, a teraz przepraszam bo Alex nade mną płacze, że nic nie rozumie i widzi tylko swoje imię. *.* Seeya.
No, no, no! Najlepsza!
OdpowiedzUsuńJejuu, dzięki. Też kocham twojego bloga, czekam na 8 rozdział. ♥
UsuńŚwietny rozdział, naprawdę. Tak słodko <33
OdpowiedzUsuńCzekam na następny ♥
Napisz jak było z Alexem. :)