poniedziałek, 13 sierpnia 2012
[6] Hit me, wanker, it makes me strong!
Uniósł brwi, udając, że nie słyszał pytania o tatuaż.
- Alex, mnie nie powiesz co to jest? - Zapytałam z troską w oczach.
- Nie chcę by ktokolwiek dla mnie ważny wiedział co to znaczy! - Wybuchł.
Cicho przeprosiłam, wciąż przytulając się do jego torsu. Rozczesywał moje włosy palcami.
- Nie Jade, to ja przepraszam, nie potrzebnie się uniosłem, w dodatku zacząłem krzyczeć na najpiękniejszą istotę ziemską. Nie wybaczę sobie tego.
Po chwili milczenia powiedział :
" I don't want to be like my fucking dad! "
- O czym ty..? - Zaczęłam.
" I don't want to be like my fucking dad "
Pogładziłam opuszkami palców tatuaż i wtuliłam się w Alexa. Wstał udał się do łazienki, wyszedł ubrany w karmelowe rurki Szaro-czarną baseballówkę z czerwonymi detalami, podspodem biały t-shirt. Na nogi wsunął Czerwone vansy, a do ucha wsadził czarny kolczyk.
Wyglądał zajebiscie, przyszła moja kolej ubrałam to co wybrał mi mój Lokator (Niestety musiałam zrezygnować z moich ukochanych Martensów na rzecz vansów wybranych przez Alexa :
Przy wyjściu z łazienki poczułam silny zapach z kuchni,pewnie Alex robi coś do jedzenia,
ale teraz pewnie coś dobrego.
Chłopaka nie było, kawałek pizzy został na stole, Alex napisał kartkę :
" Zaraz wracam, idę coś załatwić, zaraz wracam, czekaj naga w łóżku MUSISZ! haha x
~Alex
PS nie martw się, wrócę na nasz stosunek. Rozgrzej łóżko tęsknię xx "
Rozpoczęłam konsumpcję posiłku, zastanawiając się czy on żartował z tym stosunkiem, czy nie? Postanowiłam zjeść na balkonie wyszłam z mojej sypialni na balkon z widokiem na ruchliwą ulicę La Vernii. Po drugiej stronie jezdni zauważyłam chłopaka w dzisiejszym outficie Alexa, szedł z milionem toreb ze sklepów Adidas, Nike, New Era, Vans, Converse, Yes, Office Shoes, Ray-Ban, Exreme, Bershka, New Look itp.
Patrzyłam na chłopaka przechodzącego przez ulicę machając mu. Nalge .. usłyszałam dźwięk domofonu, pod drzwiami stał Alex i wykrzykiwał " Mam nadzieję, że jak wejdę na górę zobaczę cię nagą kotku! " Śmiejąc się przycisnęłam "DOORS OPENING BUTTON" Po chwili, jakieś odgłosy kłótni, bójki. O nie, kurwa, mówiłam mu, żeby uważał. Czym prędzej zbiegłam po schodach kamienicy, przydptując sznurówki Vansów. Po 20 sekundach znalazłam się przy bramie głównej, przez wrota widać było ulicę, napastnik stał tyłem do wejścia, blokując mi przy tym drzwi, nie mogłam ich otworzyć, Alex był bity, pukałam, próbując wyjść. Po chwili wkurwienia, jebłam drzwi z kopa, "Boxer" upadł na Alexa, ale czym prędzej podniósł się i uciekł, widziałam tylko kurtkę na motor, która na plecach miała wielkie "R" ułożone z ćwieków.
Podbiegłam do chłopaka, cały nos i łuk brwiowy miał we krwi, pizdę pod okiem. Pomogłam mu wstać, nastolatek trzymał się za brzuch. Jęczał.
- Chodź kochanie, wjedziemy na górę, a tam zrobię ci okłady. - Powiedziałam chwytając jego zakupy.
- Dobrze, ale nie lepiej jechać na pogotowie? - zapytał.
- Pojebało cię? Zapytają cię tam, co się stało, jak powiesz, że cię pobili wyjdziesz na ciotę. A nie powiesz chyba, że spadłeś ze schodów. - Odpowiedziałam takim tonem jakby to było oczywiste.
Chłopak zacisnął powieki i syknął z bólu. Wypchałam do z windy i wpakowałam do mieszkania.
- Połóż się na kanapie, idę po lód i apteczkę. - powiedziałam.
- Dobrze pani doktor. - Wymruczał i przygryzł dolną wargę.
Zignorowałam to i poszłam do łazienki po plaster wodę utlenioną i oxykort, oraz do kuchni po lód. Podeszłam do Alexa, nalałam wody utlenionej na łuk brwiowy bruneta. Lekko przyciskając wacik w skupieniu, by nie dotknąć jego oka, nakleiłam plasterek. Usta również zakrwawione, przemyłam wodą i posmarowałam maścią. Podobnie zrobiłam z nosem, wytarłam krew i posmarowałam nos. Natomiast nie miałam pojęcia co zrobić z pizdą pod okiem. Przemyłam i poszłam do kuchni. Po więcej lodu, ale nie miałam już, więc chwyciłam brokułę i podałam chłopakowi. On z pytającą miną odpowiedział :
- Po co mi to?
- Przyłóż do prawego oka, bo masz pizdę. - Powiedziałam obojętnie.
- O nie moja biedna piękna twarz. - powiedział przykładając warzywo do oka.
Ja przejęłam inicjatywę z lodem, okładałam delikatnie jego nos, kiedy Alex zaczął się śmiać.
- O co chodzi? Czemu się śmiejesz?
- Bo uroczo wyglądasz jako pielęgniarka, aż jestem ciekaw jakbyś wyglądała w jej stroju ? - Powiedział poruszając brwiami w górę i w dół przygryzając wargę.
Chwyciłam poduszkę i jebłam go w brzuch. On syknął.
- O mój boże, przepraszam. Nie chciałam!
- A więc jestem twoim Bogiem? Mraaawh! - Powiedział oblizując usta.
- O ty chuju, już cię nie boli? - zapytałam, po czym usiadłam na jego brzuchu okrakiem. - A teraz? - zapytałam przygryzając dolną wargę.
Przyciągnął mnie do siebie zdejmując z twarzy lód i brokuła. Zaczął mnie całować. Delikatnie. Miękko. Błądził ręką pod moją bluzą.
- Miałaś czekać nago - wyszeptał obracając się tak, że teraz ja byłam na dole.
___________________________________________________
Woaah! Jest już 6, to mało wiem, ale ciężko się skupić, kiedy w Łodzi taki ruch. No nie ważne. Przepraszam że tak długo nie dodawałam ale nie było wi-fi w moim starym mieszkaniu, więc dodaję rodział, który został napisany w Łodzi, a dodany na Lotnisku w Warszawie-Okęcie!
Thanks 4 support, guys!
I luv you all,every1&everybody!
Awh, x .
~Shayne
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz