Na podłodze leżał nieprzytomny Justin, trzęsłam jego ramionami by się obudził ale na nic mi się to zdało. Chwyciłam szklankę wody ze stołu i chlusnęłam Justinowi w twarz, też nie wiele pomogło. Chciałam dzwonić na pogotowie, ale chłopak powoli otwierał oczy.
- Justin, żyjesz? - Zapytałam.
- Żyję..- Wybełkotał.
- Co się stało. - Usiadł, a ja pomogłam mu wstać i położyć go na kanapie.
- No szedłem po szklankę wody do kuchni kiedy zrobiło mi się ciemno przed oczami..i tyle pamiętam.
- Już cicho, boli cię coś? - Zapytałam z troską.
- Głowa odrobinę, bo upadłem.
Pobiegłam do kuchni po lód, ale ze mnie pielęgniareczka. Przyłożyłam mu okład do czoła i usiadłam koło niego. Był w samych bokserkach, ale się ze mnie ladacznica zrobiła, takie widoki oglądać?
Chwyciłam za portfel i zbiegłam na dół do naszych Polskich Delikatesów, kupiłam kilka potrzebnych rzeczy i wróciłam do mieszkania. Justin dalej leżał na kanapie ale już ubrany. Wbiegłam do kuchni i zaczęłam robić spaghetti, Justin uważnie mi się przyglądał oglądając na MTV Inną. Kiedy wszedł do kuchni. natychmiast kazałam mu usiąść.
- Justin, jesteś słaby, usiądź.
- Ja słaby? Popatrz na ten triceps. - Uśmiechnął się zalotnie, po czym lekko się zachwiał.
- Proszę usiądź. - Uśmiechnęłam się ciepło i pomogłam mu usiąść.
- Posłucham się pani doktor, to co dziś na obiad? - zpaytał.
- Spaghetti, lubisz?
- Kochaaaaam.- Wstał i cmoknął mnie w policzek. Oblałam się rumieńcem
Przy obiedzie wyjaśnił mi, że słabnie dość często, przez to że ma koncerty i się nie wysypia. Bardzo miło mi się z nim rozmawiało, ale przerwał nam dźwięk dzwonka do drzwi. Otworzyłam je i ujrzałam list na ziemi, bez nadawcy. zaczęłam czytać treść:
"Jak minęła wam upojna noc razem? Phahaha, jeszcze pożałuje ten twój chojrak, że żyje. Jak go spotkam, zrobię mu takie paranormal activity na jawie, że zrobi siusiu w swoje gwiazdorskie majteczki. CIAOOO . -A"
_______________________________________
Massive Sorry za nie dodanie rozdziału, jakoś tam szkoła brak czasu, ale koleżanka Tori upominała się o info co tam z Alexem, znaczy no miło się spędziło czas na skate parku, tak Błażej jest polakiem znaczy nie do końca ale ma polskie korzenie, jest gdzieś z jakiegoś Torunia? Ale nie ważne, byłam z Alexem, Taliah, Sarah, Ashley, Mandy, Ines, Lizzy, Benjim, Robertem, Kaylem, Joshem i Jasonem w kinie na Tedzie. Uśmiałam się po pachy, płakałam a wtedy robiliśmy zbiorowego przytulaska. Piliśmy z jednego wielkiego kubka i rozsypywaliśmy popcorn. Ale było fajnie, trzymamy się tą grupą i staram się rozbić te subkultury w naszym High School, żeby nie było podziału na popularsów, kujonów, sportowców itp. żeby każdy był sobą i o dziwo Alex mnie popiera, ale kontynuujmy. Ostatnio nocowałam u Alexa bo moi rodzice wyjechali, no i mieliśmy sleep over, i było super. Rozwalaliśmy M&M'sy nosiłam jego jordany fullcapy i g-shocki i rapowałam, a on mnie nagrywał. Ale była wieś. O 3 nad ranem poszliśmy spać obudziłam go puszczając zwaistun "Jesteś Bogiem" Polski film o paktofonice. On się zerwał i pytał o co chodzi, i czy to jest po rusku, oczywiście nie obyło się bez walki bo mu ciągle przypominam że większość rzeczy mówię lub robię po Polsku. Jakież było moje zdziwienie kiedy zobaczyłam Believe cały album w jego bibliotece iTunes, no moja mina była bezcenna. Powiedział że mam się nie śmiać, a ja rzuciłam mu się na szyję i darłam że jest ideałem. Ahh, Jakoś się składa że właśnie odrabiamy Chemistry i znów jest u mnie, pyta do kogo ja tak piszę. No, nie ważne laseczki macie od niego pozdrowienia. Loovee ♥/ Shay.
Ale się cieszę, że dodałaś świetny rozdział ! Ale prosiłabym o dłuższe ♥
OdpowiedzUsuńCudnie ♥♥♥
Pozdrów Alexa ;)
Okej pozdrowię, postaram się pisać dłuższe, + dziękuję ♥♥♥
Usuń